Strony

wtorek, 14 maja 2019

Strach

O dzieci. O to, co może je spotkać...
Chcę, żeby moje dzieci, jeśli kiedykolwiek usłyszą "tylko nie mów nikomu", zrobiły dokładnie odwrotnie.

I jako rodzic, obiecuję

zawsze słuchać tego, co mówią
zawsze słyszeć to, czego nie mówią
uczyć wyznaczać granice
szanować sprzeciw i słowo "nie"
ufać im i wierzyć
reagować

nie zostawiać sam na sam z księdzem

4 komentarze:

  1. Straszne jest to, czego dopuścili się tamci ludzie. Straszne jest ro, że tamte dzieci nikomu nie potrafiły nic powiedzieć. Straszne jest to, że nikt nie wyciągnął konsekwencji, choć tamtym dzieciom nic już nie wynagrodzi cierpienia. Podpisuję się pod Twoimi słowami i obietnicą.
    :(((

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko pięknie, czyli słowa, słowa, słowa. A jednak chrzcicie drugiego syna i zanosicie pokornie do tej zdemoralizowanej instytucji, która tylu niewinnych skrzywdziła. I po co? Bo rodzina nalega? Bo trzeba koniecznie imprezę zorganizować? Czy syn nie powinien sam świadomie kiedyś zdecydować o przynależności do kościoła tego czy innego? Czy Jezus był chrzczony w niemowlęcym wieku? Nie, to funkcjonariusze kościoła wymyślili taką socjologiczną sztuczkę z wpisaniem w annały kościelne bez możliwości odstąpienia, bo "chrzest jest przecież niezmywalny i żadne apostazje tutaj nic nie mogą". I tak się kręci ten pedofilski piekielny młyn przez wieki. Proponuje rozwinąc ten temat w następnym postchrzcielnym poście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ten krótki post jest o czymś innym. Jest o stawianiu granic, o sprzeciwie wyrażonym słowem "nie". O szanowaniu ludzkiej odrębności, ale także o obserwowaniu dziecka. W filmie Sekielskich straszne było też to, że wykorzystywanych dzieci często nikt nie słuchał. Gorzej nawet- nie słyszał co mówią, bo nie chciał słyszeć. Matka, która wysyła swoje dziecko ma tropikalne wakacje z księdzem...nie mieści mi się to w głowie. A co do chrztu, nie masz racji. Nie chrzcimy dzieci, bo tak chce rodzina, bo trzeba zrobić imprezę itp. Chrzcimy je, bo jest to zgodne z naszą wiarą i przekonaniami, z tego samego powodu wzięliśmy ślub kościelny. Kościół to nie tylko instytucja. Nie każdy ksiądz jest pedofilem. Znam takich, którzy są silni w swojej wierze, nie są obłudni i mają prawdziwe powołanie. Nie neguję wiary i religii. Nic takiego nie napisałam. Nie będę rozwijać tego tematu w oddzielnym poście. Wszystko, co chciałam napisać, napisałam tutaj, a dzięki Tobie rozwinęłam w komentarzu. Pozdrawiam 😊

      Usuń
    2. Tak, wiem, ten post jest o uczeniu dzieci asertywności i uważnym rodzicielstwie, a powstał w reakcji na film braci Sekielskich. Dlatego właśnie zaproponowałam osobny post o tym, czy po tym filmie i po setkach ujawnionych w ostatnim czasie skandali pedofilskich w kościele katolickim na całym świecie, naszą, czyli rodziców maleńkich dzieci odpowiedzią, nie powinien być masowy bojkot tej instytucji, poczynając od nie zanoszenia niemowląt do chrztu w kościele? W żadnym słowie nie neguję Twojej wiary i religii, ale jeśli jest się wierzącym, to dziecko można przecież ochrzcić bez udziału księdza i wspierania finansowo tej mafijnej instytucji. Piszesz "Nie każdy ksiądz jest pedofilem". Wyobraź sobie misę pełną cukierków i informację obok, ze 10%, a może tylko 5% z nich jest zatrutych. Czy pozwoliłabyś swoim dzieciom się poczęstować? Szkoda, że nie chcesz rozwinąć tego tematu, bo wydaje mi się w dzisiejszych czasach bardzo ważny. Są to też moje osobiste dylematy, doświadczenia i wnioski. Kiedyś ochrzciłam pierwsze moje dziecko pod wpływem nacisków fanatycznie katolickiej rodziny, a teraz dojrzałam do tej decyzji, że mojego drugiego oseska nie ochrzczę. Podczas ostatnich miesięcy podczas kp udało mi się przeczytać ogromną objętościowo książkę Frederica Martela "Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie". Polecam.

      Usuń