piątek, 13 maja 2016

Wolne! :-)

Nareszcie mam wooooolne! Wprawdzie tylko dwa dni, ale zawsze coś, z weekendem to już całe cztery:)
Pewnie jesteście ciekawe wrażeń po akupunkturze. Na początku trochę się wkurzyłam, bo teoretycznie byłam umówiona na 18h, byliśmy tam już o 17:20h, czyli sporo za wcześnie. Ponieważ gabinet jest koło przepięknego parku, poszliśmy po nim połazić. Pod gabinet przyszłam o 17:50h, zdziwiłam się, że czeka tak dużo osób, chyba 7. Zapytałam kto ostatni, i tu nastąpił zmasowany atak. Panie oczekujące krzyknęły jednym głosem "My wszyscy tu czekamy!" Zapytałam więc, na którą godzinę, mając w pamięci moją 18. I tu kolejny wspólny okrzyk, że to nie na godziny, że tu kolejka. Ok, a my jak ciołki łaziliśmy pół godziny po parku...Odczekałam swoje i po wejściu do gabinetu znalazłam się w innym świecie. Kadzidełka, muzyczka, ogólnie zen. Pani "akupunkturzystka" jak dla mnie była niesamowita. Popytała mnie troszkę o różne rzeczy, niektóre dość wstydliwe, trochę intymne, no ale jak trzeba to trzeba;)Popatrzyła na mój język i orzekła co następuje:
  • mam za mało krwi w organizmie
  • kiepskie krążenie
  • jestem nerwusem
  • mam za dużo energii
  • jestem nadpobudliwa
  • w związku to ja nosze spodnie (grrr)
  • składam się tylko z yang
  • marnuję za dużo energii na tzw. pierdoły zamiast kierować ją tam, gdzie jest potrzebna, czyli do jajników
Wszytko to było bardzo ciekawe, ona od razu wiedziała, jaka jestem. Dostałam igły w stopy, nadgarstki, między oczy i w głowę. Podobno to ma poprawić kondycję moich włosów. Na brzuchu stał sobie dymiący domek i rozgrzewał co trzeba. Na koniec dostałam igłę do ucha na uspokojenie i zioła. Tu mam mały problem, zioła są obrzydliwe:( Mam niby brać kulkę do ust, popijać ciepłą wodą i w ten sposób ją rozpuszczać. Nie daję rady, kulka jest wielka i niedobra, rozpuszczam to w wodzie, ale i tak jest ciężko.
Oto zioła:
Jutro jedziemy do lekarza, muszę zrobić porządek w naszej invitrowej teczce, wydrukować badania...Dam znać, co powie lekarz.
Dziś tak pięknie, siedziałam chwilę na tarasie, wcześniej powyrywałam trawę z rabatek i chyba trochę się spiekłam.
A to z dzisiejszego spacerku z pieskiem:) Jak fajnie jest mieć urlop:)


4 komentarze:

  1. To Full zestaw Ci zrobiła😊 Ja tak nie miałam o nieeee😉
    Piękna fotka!Uwielbiam rzepak jest mega pozytywny!Powodzenia jutro!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Trochę zaczynam się stresować:(

      Usuń
  2. Ja czuję,że teraz będzie dobrze!!!W końcu startujesz do najlepszych klinik!Uwierz,że się uda:)Może ta porażka miała Cie skierować na odpowiednie tory:):)
    Fajnie,że pani Kasia zajęła sie Tobą kompleksowo;)Tyle czarów..Uda sie,zobaczysz!😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapomniałam Cie uprzedzić,ze tam umawianie sie na godz.jest takie umowne.Ja tez byłam w szoku jak się dowiedziałam,ze wszyscy sa na jedna godz.Zawsze zapytaj kto ostatni,a nie na którą godz.😉

    OdpowiedzUsuń