sobota, 11 czerwca 2016

W zawieszeniu

Nic się nie dzieje, do września tkwimy w zawieszeniu. Nie lubię tego, wolałabym coś robić, działać. Ale nic, czekamy:) Póki co uważam na to, co jem, łykam moje wszystkie tabletki, nie jem cukru, może coś tam uda mi się wysiedzieć. Z tym cukrem  to nie taka prosta sprawa, o ile nie ciągnie mnie w ogóle do słodyczy, o tyle wkurza mnie, że muszę zrezygnować z keczupu, sosów pomidorowych, koktajli, nawet soków, bo wszystko jest dosładzane albo cukrem w czystej postaci, albo nektarami owocowymi zawierającymi cukier. Przesada.
Jutro jedziemy na wyczekiwany urlop. Będziemy łazić po górach, zwiedzać, odpoczywać.
Zostawiliśmy psa u mamy, nie myślałam, że będzie mi bez niego tak smutno, parę łez mi poleciało jak wróciliśmy bez niego do domu, głupia ja;)
Do zobaczenia za tydzień! :)

5 komentarzy:

  1. To już?Kochana życzę Wam wspaniałego urlopu!Odpoczynku, wyluzowania i niemyślenia o tym wszystkim, pięknych widoków, wspaniałych chwil razem!Miejsce jest piękne!Czekam na wieści!Napisz chociaż maila jak jest;)Ściskam;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Crazy-cat-lady12 czerwca 2016 22:25

    Nie ma to jak urlop i oderwanie sie od szarej codziennosci. Odpoczywajcie sobie w najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę miłego wypoczynku :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę miłego wypoczynku :*

    OdpowiedzUsuń