poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Blaski i cienie


No...łatwo nie jest:) Nasze dziecko jest wymagające. Śpi, je, płacze. Taki schemat, każdego dnia. Dzieci płaczą, wiem. Ale nasze się wydziera. Zanosi się. Ciężko mi jest wtedy i często płaczę razem z nim. Głównie dlatego, że nie wiem, jak mu pomóc i dlaczego płacze. Jest nakarmiony, przewinięty, wyspany i płacze. Pręży się, sztywnieje. Niestety myślimy, że te 10 dni, kiedy leżał sam w szpitalu, gdzie nikt go nie przytulał, nie nosił, nie dotykał, nie głaskał, zbierają teraz żniwo. Powoli uczymy się siebie, coraz częściej udaje mi się go ukoić, ale ciągle czuję się...nie wiem, winna. I jest mi smutno, bo wiem, że to nie bicie mojego serca czuł przez 9 miesięcy. I myślę, że to dlatego nie łatwo jest mi go uspokoić. Chciałabym nosić go w chuście, była u nas chuściarka, pokazała mi wiązania, kupiłam super chustę...zawinęłam go raz. Wygina się strasznie, nie mogę tej chusty dobrze dociągnąć. Fakt, że jak już mi się udało, było cudownie, Ryś był spokojny, ja też, mogłam całować to piękne łyse czółko:) No ale póki co powtórki nie było. 
Czas leci szybko, mały ma już miesiąc. Jest coraz bardziej komunikatywny, patrzy na nas, obserwuje otoczenie, zaczyna dostrzegać swoje rączki.
Za to noce przesypia pięknie. Budzi się na jedzenie co 4-4,5 godziny. Czasem co 3. Je, zmieniamy pampersa i śpimy dalej. Ale i tak jestem zmęczona i niewyspana. Był nawet taki wieczór, ciężki, kiedy umyłam sobie twarz...płynem do higieny intymnej:D Zorientowałam się dość późno, że coś słabo się pieni:D

Macierzyństwo ma swoje cienie.

A jeśli chodzi o blaski, to dziś cały dom dla mnie pojaśniał, bo dziś, po raz pierwszy,  mój syn się do mnie uśmiechnął:) Patrząc mi prosto w oczy, całkiem świadomie posłał mi najpiękniejszy na świecie pierwszy uśmiech:)

17 komentarzy:

  1. Będzie coraz łatwiej, maly uczy się mamy tak jak mama jego. Głowa w górę, jest pięknie, jest tak jak miało być. Z doświadczenia mogę powiedzieć, ze można funkcjonować nie przesypiajac przez 1,5 miesiąca 3h ciągiem... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, mam nadzieję, że mały nie zmieni swoich nocnych zwyczajów i będzie spał tak, jak teraz;)

      Usuń
  2. Kochana moja to wszystko jest pewnie naturalną koleją rzeczy.
    Dzieci biologiczne też nie jest łatwo uspokoić... Ja sama darłam paszczę przez pierwszy miesiąc co godzinę nocami.
    Najważniejsze, że jesteście razem i się poznajecie, a uśmiech Waszego Maleństwa to ogromny dar!
    Wiem - bo sama juz go doświadczam <3
    najlepszego na Święta i każdy następny dzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to jak to?Opowiadaj!

      Usuń
    2. W wielkim tygodniu poznaliśmy nasze największe szczeście. Nasz Synek ma 2 miesiące z hakiem, póki co jeździmy do niego i czekamy, kiedy będziemy mogli być razem. Jest pięknie! :)

      Usuń
    3. Kochana jak ja się cieszę! Gratuluję Ci z całego serca!Taka cudowna wiadomość!Aż mam ciarki,matko jedyna...

      Usuń
  3. moja koleżanka nosiła pod swoim sercem pełne 9 miesięcy i potem kolejne 9 młody, już poza łonem, się darł w niebogłosy i nie było rady... nie umiała go uspokoić. tylko tulenie i cierpliwość. mam nadzieję, że za wami prawdziwie rodzinne święta ;-) ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta jakoś tak tym razem przeleciały, że nawet się nie zorientowałam kiedy:) Jak się czujesz?

      Usuń
    2. dobrze, coraz lepiej, chciałabym by czas leciał ciut szybciej, by już była jesień, bym mogła tulić jak Ty tulisz ;-)

      Usuń
  4. Poplakalam się....on wie, że jesteś jego mama, to Ty dajesz mu miłość, ciepło i bezpieczeństwo. Na pewno bardzo Was kocha bo to dzięki Wam ma rodzinę a w nocy ma go kto przytulić. To Twoje serce dla niego bije a jego bije z miłością do Was pozdrawiam gorąco. Jesteś moja inspiracja, mam nadzieję, że kiedyś będę i ja mogła stworzyć dom jakiemuś dziecku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tulę go ile się da, jest coraz lepiej:)

      Usuń
  5. Wzruszyłam się... jaka miłość bije z tego posta.czuję, że jesteś bardzo szczęśliwa 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jestem...czasem zdarza mi się płakać, jak pomyślę, ile mamy szczęścia...

      Usuń
  6. Kochana, ja mojego nosiłam pod sercem, a i tak nie zawsze potrafię go ukoić, gdy płacze i naprawdę wielokrotnie zachodzimy z M. w głowę, jaka jest przyczyna tego płaczu. Z Wojtusiem znamy się prawie dwa miesiące i na pewno jest lepiej niż jeszcze miesiąc temu, ale czasami wydaje mi się, że jest przybyszem z innej planety :) Wiem, co czujesz. Ciężko znieść taki płacz, ale dzieci z tego wyrastają. Mam nadzieję! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana to na pewno tak jak u każdego nawet biologicznego malucha. Ile razy słyszy się, że mamy nie wiedza jak pomoc, ze cały czas dziecko płacze:) macie wielkie szczęście, że od tak wczesnego momentu jesteście razem <3

    I chce Ci powiedzieć, ze też dzięki Tobie i Rysiowi również zdecydowałam się na preadopcję:) Nie mam już żadnych wątpliwości ;)

    Pozdrawiam,
    Moniusia_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się 😃I mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, trzymam za to kciuki ✊

      Usuń